sobota, 31 marca 2012

2 kwietnia - Światowy Dzień Wiedzy na Temat Autyzmu

Z inicjatywy przedstawicieli państw członkowskich ONZ pojutrze - 2 kwietnia - będzie obchodzony Światowy Dzień Wiedzy na Temat Autyzmu. Organizatorzy zachęcają do założenia w tym dniu czegoś w kolorze niebieskim. 

Link do informacji o tej inicjatywie:

http://www.kta.szczecin.pl/index.php/aktualnosci/210-wiatowy-dzie-wiedzy-na-temat-autyzmu

oraz dla osób władających językiem angielskim:

http://www.lightitupblue.org/Markslist/home.do


środa, 28 marca 2012

Testy psychologiczne

Ania była dzisiaj z Madzią w Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej. Celem wizyty były testy psychologiczne, które Madzia miała rozwiązać, żeby poznać jej deficyty rozwojowe. Ania czekała na korytarzu, Madzia w sali wykonywała polecenia Pani prowadzącej i do uszu Ani co i rusz dobiegały odgłosy oklasków. 

Po skończonych testach Pani poprosiła Anię do siebie i powiedziała, że pisemne wyniki testu wraz z opisem będą przygotowane za około 2 tygodnie. Jednakże już dzisiaj może nam powiedzieć, że Madzia jest niesamowicie inteligentną dziewczynką. Znakomicie rozumie polecenia dot. zadań przygotowanych do wykonania, a z testami potrafi poradzić sobie bardzo dobrze, zarówno tymi dla jej grupy wiekowej (4,5 roku), ale również zadania dla 6-7 latków nie stanowią dla Madzi większego problemu. 

Cieszymy się z tego bardzo. Treść opinii psychologicznej, którą otrzymamy jak pisałem za ok. 2 tygodnie zamieszczę na blogu. 

Przy okazji okazało się, że Madzia zna cały alfabet, bezbłędnie wskazując kolejne litery od A do Z. Tylko, żeby do tego wszystkiego pojawiła się mowa... Ale Ania rozmawiała już dzisiaj z Panią logopedą, która poleciła jako wstęp do wibratora logopedycznego kupić elektryczną szczoteczkę do zębów. I przy okazji mycia zębów już delikatnie masować język i wnętrze ust Madzi.

A po testach psychologicznych Ania i Madzia odwiedziły mnie w pracy. Ania śpiewała a Madzia pokazywała piosenki poznane na turnusie, czym wywołała radość u moich zawodowych koleżanek.


poniedziałek, 26 marca 2012

Turnus Rehabilitacyjny Rusinowice 2012 - fotorelacja

- Alleluja! 
Zakrzyknąłem dzisiaj, bynajmniej nie z uwagi na zbliżające się Święta, a oczy zrobiłem wielkie jak pisanki. Również bynajmniej nie z uwagi na zbliżające się Święta... :-)

Wyrwało mi się to jak zobaczyłem Madzię jedzącą kolację. Ale nie jak dawniej - osobno chleb i osobno wędlinę. Ale Madzię jedzącą stuprocentową kanapkę posmarowaną masłem i obłożoną wędliną. A jak chwilę po kolacji zjadła kiwi - podczas gdy jeszcze 3 tygodnie wcześniej poza bananami świata owoców nie widziała - to po prostu zdębiałem. 
Moje dziecko je jak człowiek. To dopiero brzmi :-) A wygląda jeszcze lepiej. Kolejny plus turnusu.

***

No ale zgodnie z obietnicą zdjęcia. Tych wyszło około 700... Spośród nich wybrałem ciut ponad 150. Pokazujących wszystko to, na co zgodzili się organizatorzy i rodzice innych dzieci, będących w kadrze. Zatem na zdjęciach jest i grota solna, i terapia ruchowa, i czas wolny spędzany w Ośrodku i na spacerach, i hydroterapia, i hipoterapia, i zajęcia w sali doświadczania świata, i masaże logopedyczne z którymi wiążemy tak wielkie nadzieje, i zwyczajne dziecięce zabawy i głupoty. Bo pomimo swojej choroby dzieciaki mają moc pomysłów i są bardzo skore do zabaw. Są po prostu sobą...

Zapraszam do obejrzenia, poniżej link do zdjęć:

https://picasaweb.google.com/110596831044223107890/ZdjeciaZTurnusuRehabilitacyjnegoRusinowice2012

niedziela, 25 marca 2012

Już w domu!!!

Turnus rehabilitacyjny dobiegł końca. Pożegnania z dzieciakami, w tym z przyjaciółmi poznanymi na turnusie - z Tosią i Ksawerym i powrót do domu. W domu Madzia biegała jak szalona z pokoju do pokoju, po kilka razy odwiedzając każdy kąt:-) - stęskniła się za domowym otoczeniem. Na Anię i Madzię czekał przygotowany przeze mnie wczoraj obiad i ciasto - kopiec kreta. Ogólnie Madzia bardzo się cieszy, że już wróciła do domu, choć wróciła chora. W czwartek zaczęła mocno kaszleć, w piątek lekarz stwierdził początek zapalenia oskrzeli i przepisal antybiotyk. Tak, że spacer po "rodzinnych okolicach" musimy na kilka dni odłożyć... 

A wieczorem zajmę się zrzucaniem z aparatu zdjęć z turnusu i jutro tu umieszczę. 

środa, 21 marca 2012

O terapii behawioralnej jeszcze słów kilka.

Na temat terapii behawioralnej w której Madzia uczestniczy pisałem już w tym miejscu.

Na temat tej terapii realizowanej w Punkcie Terapeutyczno - Szkoleniowym DROGA w Gliwicach możecie poczytać na stronie internetowej Punktu tutaj.

A jeśli ktoś z Państwa ma dziecko z autyzmem, lub takie dziecko jest u któregoś z Państwa ze znajomych bądź rodziny, to ze szczerego serca mogę powiedzieć, że terapia behawioralna przynosi fantastyczne rezultaty. W 75% wszystko to, za co chwalicie Państwo nas i Madzię zawdzięczamy właśnie tej formie terapeutycznej. 

Zapraszam do lektury. 

poniedziałek, 19 marca 2012

Kolejny weekend w Rusinowicach

Tak w zasadzie to nie wiem co dzisiaj napisać o Rusinowicach. Bo każdy tydzień wygląda tam dokładnie tak samo. Ten sam harmonogram zajęć, a i nowości niewiele. jak tylko Ania da mi znać o czymś ważnym na pewno napiszę. Zatem dzisiaj tylko na sucho odnotuję: byłem, dziewczyny moje odwiedziłem, z wiosennej pogody skorzystaliśmy wszyscy robiąc sobie spacer po przepięknej okolicy. A w niedzielę 25.03 jadę przywieźć Anię i Madzię do domu. 

piątek, 16 marca 2012

Kulinarnie...

W nawiązaniu do wczorajszego posta jeszcze raz dziękuję kulinarnym blogerom za pomoc dla Madzi. Jutro jadę do Ani i Madzi na weekend. Wszystko spakowane, w tym żurek, który aktualnie stoi w lodówce. Madzia go uwielbia, a ja w nawiązaniu do postów kulinarnych na rzecz Madzi opiszę jak ja przygotowuję Ulubiony Żurek Madzi:

2 kurze udka
włoszczyzna: marchew, pietruszka, seler, cebula lub por
kostka rosołowa
bulionetka
kilka ząbków czosnku
0,5 kg kiełbasy (może być biała)
0,25 dag boczku
kilka suszonych grzybów
butelka żurku (Madzia najbardziej lubi taki swojski na zakwasie z targu, w ostateczności moze być ze sklepu, choć w smaku jest mniej kwaskowaty) 
ziemniaki
słoiczek tartego chrzanu
przyprawy - sól, pieprz, majeranek, liść laurowy
pół łyżeczki cukru

Gotuję udka jak na rosół. z włoszczyzną, z dodatkiem kostki rosołowej i bulionetki. Po zagotowaniu zestawiam na najmniejszy palnik na kuchence. Po ugotowaniu wyjmuję udka. Rozdrabniam mięso z nich. Na kostkę kroję kiełbasę i boczek Jeśli mam białą kiełbasę kroję ją na półplasterki. Wraz z mięsem z udek wrzucam boczek i kiełbasę na patelnię i podsmażam. 

Do wywaru wrzucam pokrojone w kostkę ziemniaki i w całości suszone grzyby. 

Potem wrzucam pokrojone i podsmażone mięso, kiełbasę, boczek oraz 2-3 posiekane w plasterki ząbki czosnku;

Przyprawiam do smaku;

Gotuję do miękkości ziemniaków, potem wlewam zawartość butelki z żurkiem i dodaję łyżeczkę chrzanu. 

Dosypuję cukier dla złamania smaku. 

Gotuję 10-15 minut na małym gazie. 

Czasem ugotuję na twardo osobno 3 jajka, rozgniotę je widelcem i podam Madzi w żurku.

Madzi bardzo smakuje.

A po co wiozę? Madzia tam ma posiłki ale czasem ma ryż z jabłkami, placki ziemniaczane, makaron z serem czy pierogi z owocami. Ona tego nawet nie skosztuje. Dlatego też Ania ma do dyspozycji lodówkę do przechowywania żywności, oraz kuchenkę mikrofalową. Gdy jest coś "niezjadliwego" wówczas Ania podaje Madzi to co dowożę - krupnik, rosół z makaronem, wątróbkę w sosie, czy teraz żurek. Tak czy inaczej Madzia głodna nie chodzi. A dziś wyjątkowo zamieściłem i mój przepis. Niestety bez zdjęć bo aparat ma Ania na turnusie. Ale wierzcie mi - z doświadczenia wiem, że Madzia "opędzluje" żurek do ostatniej kropli :-)

Do usłyszenia po weekendzie, który - jak pisałem - spędzam w Rusinowicach :-)