piątek, 2 marca 2012

No i już (chyba) dobrze

Przeziębienie minęło. 

Mleko z miodem i czosnkiem czyni cuda. Gorączki nie było już w środowy wieczór, wczoraj minął kaszel, dziś jeszcze tylko resztki kataru. Ale ten nie jest już cieknący tylko zatykający więc do wytrzymania.

Dlaczego więc to chyba w tytule? Bo odebrałem dziś Madziowe wyniki badań krwi, kału i moczu. Wizytę lekarską mamy o 8:00 w poniedziałek. Jak wyniki będą  dobre, Pani doktor "klepnie" zgodę, to będzie dobrze już bez chyba. I wyruszymy w podróż na turnus - do 13:00 będą tam na Madzię czekać :-)

środa, 29 lutego 2012

Przeziębienie :-(

Madzia się przeziębiła... Dziś w nocy była gorączka, katar płynie jej ciurkiem z nosa, pojawił się kaszel tak intensywny, że odksztuszając zwymiotowała....

Niby to co już znamy, co już przerabialiśmy. Nurofen, Sinecod, Dexa Pico, Diphergan, spray do nosa i jakoś opanowujemy. Ale nie to jest najgorsze...

Madzia szczęśliwie przez ostatnie 2 miesiące nie chorowała. I jakimś paskudnym zrządzeniem losu dopadło ją właśnie teraz... Teraz, gdy w poniedziałek jest zaplanowany wyjazd na 3-tygodniowy turnus rehabilitacyjny. A w piątek lekarz ma potwierdzić, że Madzia jest zdrowa i gotowa na wyjazd...

Już sami z Anią nie wiemy co robić. Czekać do piątku, aż przeziębienie minie? A może Pani doktor w poniedziałek rano potwierdzi dobry stan zdrowia i prosto spod przychodni wyruszymy na turnus? A może zadzwonić i przełożyć termin. Z drugiej strony tyle czekaliśmy... I nie wiemy czy uda się znaleźć termin za 3 tygodnie. Ale wtedy by to oznaczało Wielkanoc na turnusie... 

Za dużo tych "a może by..." 

W takich chwilach właśnie brakuje nam rodziców. Którzy swym doświadczeniem życiowym podpowiedzieliby co teraz. A tak - trochę po omacku wibrujemy wokół możliwości co zrobić...

***

Dziękujemy Pani Ewie za darowiznę na rzecz Madzi. Wpłata będzie cegiełką w terapii logopedycznej dla Madzi. Zachęcamy do regularnego czytania o tym, co się u Madzi dzieje. Pozdrawiamy. 

poniedziałek, 27 lutego 2012

Wywiad dla "Dziennika Zachodniego"

Dzisiaj wraz z Anią spotkaliśmy się z Panią Redaktor "Dziennika Zachodniego", która była zainteresowana przeprowadzeniem wywiadu z nami. Tematem jego był oczywiście autyzm, to w jaki sposób on dotyka Madzię, to w jaki sposób Madzię rehabilitujemy i na jakie terapie ona uczęszcza. 

Jeszcze nie znamy daty, kiedy artykuł ten ukaże się w "Dzienniku Zachodnim". Poinformujemy o tym na pewno w tym blogu. 

Jednocześnie dziękujemy Piotrowi i Pani Marii, bez których pomocy ten wywiad nie doszedłby do skutku, oraz Pani Justynie, która zgodziła się dzisiaj z nami porozmawiać i opisać nasze zmagania z autyzmem, oraz starania o zdrowie naszej córeczki. 

niedziela, 26 lutego 2012

Apel w gazetce parafialnej

W dniu dzisiejszym - po raz trzeci w ogóle - za zgodą Proboszcza naszej Parafii ks. Andrzeja Mikuły w gazetce parafialnej ukazał się nasz apel o przekazywanie 1% podatku na rzecz Madzi. Księdzu Proboszczowi za tę możliwość składamy serdeczne Bóg Zapłać, a wszystkim, którzy wspomogą nas w walce z autyzmem w imieniu Madzi z głębi serca dziękujemy. 




środa, 22 lutego 2012

Wizyta logopedy

Pisałem ostatnio o tym, że znaleźliśmy logopedów dojeżdżających do domów. I wczoraj mieliśmy pierwsze zajęcia z nowym logopedą. Mieliśmy, bo trochę Madzia pracowała i trochę my opowiadaliśmy o niej - wiadomo pierwsze zajęcia zawsze są organizacyjne. 

W ogóle Pani logopeda weszła do naszego domu z rękami pełnymi zabawek i innych kolorowych pomocy dydaktycznych (piórka, wiatraczek). Madzia jak ją zobaczyła od razu pokazała, żeby Pani weszła do pokoju. Bo pewnie Pani przyszła się z nią bawić. Od razu radość i pełna akceptacja - świetnie.
Po ustaleniu niezbędnych szczegółów i wypytaniu o chorobę naszej córeczki, Madzia podjęła pracę. Musiała dmuchać na wiatraczek i zdmuchiwać piórka ze stołu. Była po prostu zachwycona. Do tego stopnia, że gdy obrałem Madzi pomarańczę w przerwie zajęć, to Madzia podała pani jeden kawałek, a chwilę później uraczyła jeszcze Panią logopedę skórką z chleba :-) Jak do tej pory Madzia jeszcze nigdy nikogo tak szybko nie zaakceptowała. To cieszy. A bardziej cieszy fakt, że Pani logopeda powiedziała, że w momencie w którym usłyszała, że ma pojechać do dziecka autystycznego to pomyślała: hmm zanim zdobędę zaufanie dziecka minie dobre pół roku, a coś wypracowywać będę jeszcze później. Tymczasem Madzia zaskoczyła Panią logopedę tym, co wypracowujemy u niej już od dawna - chęć do kontaktów z ludźmi i wychodzenie ze swego świata. 

Pani logopeda i Madzia wzajemnie obdarzyły się wzajemnie taką sympatią, że z pewnością ich współpraca będzie przebiegać znakomicie. 

Zajęcia właściwe rozpoczną się z końcem marca i będą kosztować 70zł za godzinę.

A dlaczego z końcem marca? Bo Madzia wyjeżdża od 5 do 26 marca na turnus rehabilitacyjny. 

poniedziałek, 20 lutego 2012

Koncert charytatywny to nie taka prosta rzecz,,,

Organizacja koncertu charytatywnego jako rodzaj akcji pozyskiwania środków finansowych na terapię Madzi chodziła nam po głowie od dłuższego czasu. Okazuje się jednak, że to wcale nie jest taka prosta sprawa, jak myśleliśmy - ot przekonać jakąś kapelę, by zagrała charytatywnie dla Madzi. 

To wbrew pozorom jest najłatwiejsze :-) Owszem, im kapela bardziej znana, tym terminy koncertu bardziej odległe (nawet wiosna/lato 2013r), lecz generalnie wstępnie dogadaliśmy się z jednym gigantem polskiej sceny, dwoma filarami tejże sceny i kilkoma kapelami ambitnymi lecz mało znanymi. Ci ostatni chętnie zgadzają się na układ my zagramy charytatywnie, a przy okazji sami się wypromujemy...

I tu zaczynają się schody. Wiadomo, im lepsza kapela tym wymagania ma większe: odpowiednie nagłośnienie, klimatyzowana sala, zaplecze techniczne i... żywieniowe. Koszta jak wstępnie ustaliliśmy od 5tys zł wzwyż... Manager jednego z zespołów powiedział nam zresztą wprost: znajdźcie sponsora, który pokryje koszta organizacyjne, a my przyjedziemy i zagramy dla Madzi. W innym przypadku z tego co uzbieracie i zapłacicie za organizację to w najlepszym przypadku wyjdziecie na zero...

Na dzień dzisiejszy ja to widzę tak: do końca kwietnia nie będziemy łapać dwóch srok za ogon :-) Skupimy się na pozyskiwaniu 1% podatku. A wtedy zaczniemy rozmawiać, pisać - o efektach na pewno Was poinformuję. 

piątek, 17 lutego 2012

Zima, jaką z Madzią lubimy...

Skończyły się arktyczne mrozy i nadeszła zima, jaką z Madzią uwielbiamy. Odkurzyliśmy sanki i na górce spędziliśmy urocze 1,5 godziny. Zresztą nie tylko na górce, bo były i śnieżki, i orły na śniegu i brodzenie w białym puchu po Madziowe kolana. 

Ale śnieg sprawiający nam frajdę utrudnia życie kierowcom i drogowcom (którzy wiecznie są zaskoczeni :-) )
Przekonaliśmy się o tym dzisiaj, po telefonie Pani logopedy, która z uwagi na śnieg nie dojechała dziś do Madzi. Obiecała spróbować dotrzeć we wtorek...

A przed nami śniegowy sankowy weekend. Trzeba korzystać, bo wiosna już tuż-tuż:-)

PS. Madzia zrobiła sobie dzisiaj tłusty piątek :-) Wczoraj zgodnie z tradycją dostała pączki. Nie chciała. Dziś zjadła całego :-)