Uczymy Madzię poznawać cyferki.
Najpierw było pokazywanie cyferek na zegarze. Aż ostatnio wymyśliłem grę w cyferki, żeby poprzez zabawę wyćwiczyć u Madzi tę umiejętność. Bo nauka i zabawa w jednym to najszybsza droga do nowych umiejętności... Zabawa polega na rzucaniu kostką na bokach której są narysowane cyfry od 1 do 6. Obok na dywanie stoi 6 kubeczków, przy każdym karteczka z numerem od 1 do 6. Po każdym rzucie kostką należy wziąć fasolkę i wrzucić do kubeczka z identyczną liczbą jak wyrzucona na kości.
Madzia od razu podchwyciła zabawę i ją uwielbia. A i efekt jest - Madzia w 3 dni poznała cyfry od 1 do 6...
Dodam, że kostkę do gry wykonałem samodzielnie z papieru technicznego. Samodzielnie, gdyż chciałem aby była większa od kostek do gier planszowych, oraz chciałem, by na bokach były liczby a nie kropki.
środa, 14 grudnia 2011
czwartek, 8 grudnia 2011
Trochę inna prośba...
Dziękuję wszystkim odwiedzającym i czytającym bloga. Cieszę się, że jesteście ciekawi co tam u Madzi, jak sobie radzi z radościami i trudnościami dnia codziennego. Dziękuję za te 370 odwiedzin, co pokazuje, że Madzia w swojej chorobie, w swoim autyzmie nie musi być i nie jest sama.
Jeśli mogę tylko prosić - zostawiajcie proszę komentarze. Razem możemy współtworzyć tego bloga, pytajcie, sugerujcie, opiniujcie - ja jestem otwarty na krytykę, a i pochwały miło przyjmuję hi hi :)
Dziękuję kochani jeszcze raz, że odwiedzacie, że piszę nie tylko sobie a muzom. Miło widzieć i wiedzieć, że ktoś tu zagląda...
Pozdrawiam Was.
Kuba - tata Madzi
wtorek, 6 grudnia 2011
Mikołajki
- Madziu zobacz to jest Św. Mikołaj, ma czerwoną czapkę, czerwony strój i długą białą brodę - tłumaczyła Madzi Ania pokazując zdjęcia znalezione w sieci. Madzia ze spokojem patrzyła w ekran monitora. Pomyśleliśmy, że poogląda zdjęcia Św. Mikołaja to nie będzie się bała, gdy ten przyjdzie i przyniesie jej prezenty.
- A Św. Mikołaj przynosi prezenty dzieciom, które były grzeczne kontynuowała Ania zerkając na zegarek, bo chodziły słuchy, że u Madzi Mikołaj ma być o 17:00.
- Czy Madzia była grzeczna w tym roku i dostanie prezent? - zapytałem. Madzia wyraźnie się ożywiła i zaczęła potakiwać głową.
- No to chodź Madziu poszukamy Mikołaja, może jest w kuchni albo w łazience -zaproponowała Ania i obie poszły szukać Mikołaja w mieszkaniu. Nagle ktoś zastukal do drzwi...
Madzia podbiegła podekscytowana. Ania otworzyła drzwi - za progiem stał stary, brodaty jegomość odziany na czerwono.
- Zobacz Madziu - to Św. Mikołaj - Powiedziała Ania, a Madzia hop jak kangur i wskoczyła mi na ręce mocno się przytulając...
- Czy mieszka tu Madzia? - zapytał Mikołaj. Madzia wtuliła się mocniej we mnie.
Chwila tłumaczeń, że to przecież taki sam Mikołaj, jak na zdjęciach, że on przyniósł Madzi prezenty. I to było magiczne słowo - prezenty. Madzia nieśmiało zeskoczyła z moich kolan i podeszła niepewnie do wielkiej czerwonej torby, którą Mikołaj trzymał w rękach. A po chwili Madzia podekscytowana tarmosiła już wiadro klocków i zestaw nowych kredek. Mikołaj już nie był groźny - pewnie pomyślała. Teraz rozdawał coś rodzicom, a ja mam nowe wymarzone drewniane klocki i super kredki. Pa! Pa! Mikołaju zrobiła Madzia. Zaczęliśmy się śmiać oboje wraz z Mikołajem. Przyniosłeś klocki to już idź.
Teraz piszę a zabawa klockami na dywanie pochłania Madzię całkowicie.
Szkoda, że przeziębienie pokrzyżowało Madzi Mikołajki przedszkolne. Ale w domu też było fajnie. I dziękujemy Mikołajowi, który znalazł czas na to, by odwiedzić Madzię w domu.
Ho! Ho! Ho!
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Katar...
Madzia znowu jest chora.
W okresie jesienno - zimowym podobnie jak i rok temu, co 2-3 tygodnie nawraca przeziębienie i katar. A katar to prawdziwe utrapienie. Najgorzej jest w nocy. Katar spływa do gardła, drażni je i powoduje kaszel i odruch wymiotny. Niestety często kończy się to właśnie wymiotami.
Czego to myśmy już nie próbowali: Diphergan (przeciwwymiotnie), Sinecod w kroplach i w syropie (przeciwkaszlowo), Dexa-Pico w syropie (przeciwkaszlowo), kilka rożnych specyfików do zakrapiania nosa wliczając w to wodę morską, Mucofluid, Otrivin, Nasivin. Leki wzmacniające odporność: witaminy, później Kidabion, a obecnie Bioaron C. Pulmex Baby (maść rozgrzewająca) do smarowania pleców i klatki piersiowej. I antybiotyki przepisane od lekarza Wszystko na nic. Przeziębienie, katar, kaszel, wymioty wracają... A Madzia na tym traci, bo przebywając tydzień czasu na zwolnieniu lekarskim przepada jej cały tydzień zajęć przedszkolnych, w tym rehabilitacyjnych i tych z wczesnego wspomagania rozwoju. Przepadają zajęcia z terapii behawioralnej i zajęcia w GOAR-ze. Przepadają tańce. A teraz jeszcze przedszkolne próby jasełkowe. Już zrezygnowaliśmy w tym roku z zajęć rehabilitacyjnych na basenie, żeby zminimalizować ryzyko przeziębień a tymczasem ono wraca jak zły szeląg.
Nie mamy samochodu i tak sobie myślę, czy te Madzi infekcje dróg oddechowych nie biorą się z licznych podróży autobusowych i tramwajowych. Zimne poranki - podróż do przedszkola. Popołudniami podróże do Gliwic na terapie, dojazdy na tańce. Chłodnymi wieczorami powrót do domu z terapii. Bo latem nie ma żadnego problemu. Od maja do września Madzia nie choruje w ogóle...
A co wy podajecie swoim dzieciakom na wzmocnienie? Macie jakieś sprawdzone specyfiki przeciwkaszlowe i przeciwkatarowe? Bo to chyba nie jest naturalne, że Madzia tak często choruje, a jeszcze dodatkowo kaszel nasila się wieczorami aż do stopnia wymiotów. Pediatrzy nie mówią, że to źle. Ze spokojem zapisują kolejne leki, a przeziębienia wracają... Doradźcie coś.
W okresie jesienno - zimowym podobnie jak i rok temu, co 2-3 tygodnie nawraca przeziębienie i katar. A katar to prawdziwe utrapienie. Najgorzej jest w nocy. Katar spływa do gardła, drażni je i powoduje kaszel i odruch wymiotny. Niestety często kończy się to właśnie wymiotami.
Czego to myśmy już nie próbowali: Diphergan (przeciwwymiotnie), Sinecod w kroplach i w syropie (przeciwkaszlowo), Dexa-Pico w syropie (przeciwkaszlowo), kilka rożnych specyfików do zakrapiania nosa wliczając w to wodę morską, Mucofluid, Otrivin, Nasivin. Leki wzmacniające odporność: witaminy, później Kidabion, a obecnie Bioaron C. Pulmex Baby (maść rozgrzewająca) do smarowania pleców i klatki piersiowej. I antybiotyki przepisane od lekarza Wszystko na nic. Przeziębienie, katar, kaszel, wymioty wracają... A Madzia na tym traci, bo przebywając tydzień czasu na zwolnieniu lekarskim przepada jej cały tydzień zajęć przedszkolnych, w tym rehabilitacyjnych i tych z wczesnego wspomagania rozwoju. Przepadają zajęcia z terapii behawioralnej i zajęcia w GOAR-ze. Przepadają tańce. A teraz jeszcze przedszkolne próby jasełkowe. Już zrezygnowaliśmy w tym roku z zajęć rehabilitacyjnych na basenie, żeby zminimalizować ryzyko przeziębień a tymczasem ono wraca jak zły szeląg.
Nie mamy samochodu i tak sobie myślę, czy te Madzi infekcje dróg oddechowych nie biorą się z licznych podróży autobusowych i tramwajowych. Zimne poranki - podróż do przedszkola. Popołudniami podróże do Gliwic na terapie, dojazdy na tańce. Chłodnymi wieczorami powrót do domu z terapii. Bo latem nie ma żadnego problemu. Od maja do września Madzia nie choruje w ogóle...
A co wy podajecie swoim dzieciakom na wzmocnienie? Macie jakieś sprawdzone specyfiki przeciwkaszlowe i przeciwkatarowe? Bo to chyba nie jest naturalne, że Madzia tak często choruje, a jeszcze dodatkowo kaszel nasila się wieczorami aż do stopnia wymiotów. Pediatrzy nie mówią, że to źle. Ze spokojem zapisują kolejne leki, a przeziębienia wracają... Doradźcie coś.
niedziela, 4 grudnia 2011
Aktualizacja strony internetowej
Zaktualizowałem dziś Madzi stronę internetową, która - przypomnę - znajduje się pod adresem:
www.pomocdlamadzi.pl
Aktywna jest już opcja powiększania zdjęć na stronie, dodałem pierwsze prace Madzi do jej galerii (podstrona Prace plastyczne w prawym menu), dodałem kilka nowych zdjęć na stronę, oraz wprowadziłem nowy dział w prawym menu: Dzień z życia Madzi, gdzie przeczytacie jak wygląda codzienny dzień naszej córeczki zarówno ten powszedni, jak i weekendowy.
Zapraszam do odwiedzania strony po aktualizacji.
sobota, 3 grudnia 2011
Rosół...
Nie da się ukryć, że Madzia najbardziej lubi rosół... Pomału przekonuje się do coraz to innych dań i próbuje już niemal wszystkiego, ale i tak nie zmienia to faktu, że najbardziej lubi rosół. Zresztą - zobaczcie sami:
czwartek, 1 grudnia 2011
Terapia behawioralna
W terapii autyzmu najlepsze rezultaty osiąga się poprzez zajęcia behawioralne. Polegają one na nauce określonych umiejętności czy zachowań poprzez system nagród. Madzia na zajęciach z terapii behawioralnej realizuje plan nakreślony przez prowadzącą terapię, Panią Aleksandrę Wiench. Aktualnie uczy się m. in. pojęć: nad, pod, obok, w. Uczy się na historyjkach obrazkowych pojęć wcześniej - później, najpierw - potem. Uczy się układać przedmioty w określonej kolejności. Uczy się wymawiania głosek. Pojedyncze zajęcia terapeutyczne trwają 2 godziny. Podczas tych 2 godzin po kolei Madzia realizuje zadania z planu terapeutycznego. Rozpoczynając każde zadanie Madzia wybiera sobie nagrodę za jego poprawne wykonanie. Nagrodą jest 3-minutowe oglądanie ulubionej bajki, 3 minutowa zabawa którąś z zabawek, 3 minutowe rysowanie, malowanie, czy stempelkowanie. I tak - po ukończeniu zadania Pani Ola włącza stoper i Madzia biegnie do wybranej nagrody. Gdy po 3 minutach rozbrzmi alarm w stoperze Madzia wraca do kolejnego zadania.
Na zdjęciach zajęcia terapii behawioralnej w których bierze Madzia udział wraz z terapeutką Panią Aleksandrą Wiench
Subskrybuj:
Posty (Atom)